poniedziałek, 4.lipica.2011, 22:07
dziś po godzinie dziesiątej
sinusoida się urwała.
wszyscy byli przygotowani. teoretycznie. praktyka jak zwykle wygląda inaczej.
Mam nadzieje, że jej się tam podoba. Że jest uśmiechnięta.
I że nie brakuje jej, tak jak nam, cząstki siebie.
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi:
niedziela, 3.lipica.2011, 03:10
nie chce opuszczać tej wiochy.boję się.boje się, że ich wszystkich stracę.a czy bliżej, czy dalej, to moja rodzina.od ponad lat 10.
wzloty i upadki.ale nadal w kupie.
...bo w kupie siła!
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi:
czwartek, 30.czerwca.2011, 23:46
Dwutygodniowy pech został właśnie podsumowany.Niech się w końcu samoistnie skończy ,bo walka z nim przypomina syzyfowy zapierdol.i...
za 8 dni stanie się jasność. albo czarna dupa.i...
Codzienne tournee do szpitala męczy. Nieustanna sinusoida. Wyczerpujące się pokłady nadziei. Potrzebuję iskry!
i...
ramienia.
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi:
Czuje się jak guma.
Naciągam się, naciąąągam.
Jestem coraz cieńsza, słabsza.
Aż pęknę.
Poza tym, nie lubię niewiedzy.
A teraz nie wiem nic.
I..
Mam dość przeprowadzek.
Od 3 lat, co rok przeprowadzka.
Co rok bajzel.
Rzygam tym, rzygam maturą, rzygam gumą, rzygam niewiedzą.
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi:
dobra, zamknęłam rozdział P2.
w końcu.
brakuje mu jeszcze pieczątki
ale do jej stworzenia potrzebuję czasu.
nie żałuję ani jednej chwili.
jedyna rzecz, która przyprawia mnie o skręt żołądka,
to fakt, iż wpakowałam w to całą swoją nadzieję.
teraz jej bilans jest ujemny.
zatem będę żyć chwilą. jeszcze mocniejszą .
aż nadzieja się zregeneruje
lub ktoś mi ją wszczepi w moją szanowną la dupę.
...ale teraz nie liczę na innych.
a za 53 dni zamknę kolejny chapter ,
potem odpocznę.
i rozpocznę nowy.
i czy będzie on pachniał super nowością
czy też przejdzie wonią starych
będzie cudowny!
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi:
move on.
poniedziałek, 24.stycznia.2011, 14:44
jakiż dziwny ze mnie człek.
człek dziwnie przedziwny.
Z P. rozmawiam już normalnie.
No, powiedzmy, że normalnie.
I... na dobrą sprawę cieszę się z tego faktu.
A z R.
Hm, z R.
Z R. jest grrrrrrr.
Mam ochotę go zjeść,
zeżreć,
pożreć.
A mimo wszystko (nawet mimo alkoholu i dużej ilości golizny) udało się wstrzymać.
Czyżbym wyciągnęła wnioski z przeszłości?
Eeee, to nie bardzo w mym stylu.
Ale może tym razem nóż, nie widelec?:)
Uh, czemu ja non stop o tych facetach?
DO NAUKI!
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi:
uh, tak mi dziwnie bez codziennych rozmów z nim.
Wszystkie moje myśli i problemy się kotłują.
Dlatego muszę chyba tu zbawić dłużej, nie mogę tak wszystkiego zbierać, bo w końcu wybuchnę.
A nie chcę. Nie lubię płakać, a od soboty łzy lubią zbierać się w moich oczach.
Powoli się zbieram, podnoszę.
Chcę całą złość na niego i na świat przerzucić na naukę.
Kiedy płakałam mamie w ramiona powiedziała, abym odpuściła sobie facetów, w tym roku matura. Ma racje, niby chcę tak zrobić. Jednakże czuje się od nich nieco uzależniona.
Może zeszły rok miał na to wpływ. Co tygodniowe wypady do klubów, a potem Piotrek.
Lubiłam to.
Lubię jego.
Tylko nie zawsze można w życiu mieć to, czego się chcę.
Trzeba wtedy obrać inny cel.
Pytanie: jaki?
Nie wiem co chcę robić w życiu, moje plany na studia widnieją za gęstą mgłą.
Na dodatek wszystkie sprawy z rodzicami.
Na przełomie ostatnich miesięcy wiele się o mnie dowiedzieli.
Niestety w 90 procentach rzeczy złych.
Czuję, że ich zawiodłam. Tak cholernie to boli.
Boli mnie też, że kupe lat temu, mianowicie w 6 klasie podstawówki potrafiłam być taką perfekcjonistką. Wprawdzie łączyło się to z moimi zaburzeniami odżywiania..ale mimo wszystko. Postawiłam sobie cele i konkretnie do nich dążyłam.
Aż wszystko runęło.
Ostatnio nęci mnie pytanie: jak wyglądałoby moje życie, gdybym nie mieszkała sama we Wr?
Jedno wiem na pewno - nie popełniłabym tylu błędów.
Jednakże nie przeżyłabym też wielu cudownych chwil.
Ale co w moim wieku jest ważniejsze?
Zabawa, czy nauka?
Teoretycznie studia są czasem na hulanki.
A tu na odwyrtkę.
Czasu nie cofnę, a mojej zrytej psychiki nie naprawię.Uh.
Mam taką cholerną ochotę się do kogoś przytulić i po prostu rozpłakać.
* napisał do mnie.
Czemu, mimo wszystko, nadal mi się z nim tak dobrze pisze?
uśmiecham się.
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi:
niedziela, 16.stycznia.2011, 20:27
powiadają, że "jaki początek roku, taka cała reszta".
jeśli to prawda, to ostatni tydzień był tego idealnym przykładem.
Pech goni pecha, a moja głupota sięga zenitu.
I tak jak straciłam dobrą zabawę w sylwestra, tak teraz straciłam przyjaciela.
A wraz z nim cząstkę siebie.
Dawno nie czulam już tak przeszywającego bólu.
Ponadto nie spodziewałam się, że będę.
Widocznie nie spostrzegłam, jak bardzo się do niego przywiązałam.
Boje się.
Boje się jutra, pojutrza, tygodnia, miesiąca, roku.
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi:
NY
czwartek, 30.grudnia.2010, 23:33
Nowy Rok tusz tusz.
Nowe Rozdziały.
Zamknięcie starych.
Kontynuacja.
nie chce mi sie nawet robić podsumowania roku 2010.
Bo był szybki. strasznie szybki.
i popełniłam wiele błędów.
Chciałam za szybko zdobyć doświadczenie w niektórych dziedzinach.
Chciałam mu oddać wszystko i pozostać bez niczego.
Ale to było i minęło.
Zamykamy tą księgę, wyciągamy wnioski i wiosłujemy do przodu.
I nie poddajemy się.
Bo trzeba walczyć.
Czasami z tej walki jest więcej bólu i ran.
Ale czasami jest też dużo pociechy.
Tylko trzeba wiedzieć kiedy skończyć . (KIEDY?!)
Na to odpowiedź też kiedyś poznam :)
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi:
pfff.
czwartek, 16.grudnia.2010, 21:10
Nosi mnie, zdecydowanie mnie nosi.
Rozrywa mnie przeogromny wewnętrzny wkurw.
Na facetów i w ogóle na świat cały.
Mam ochotę się napić i to porządnie.
Tak,aby nie pamiętać niczego. Urwać ten pieprzony film,jakim jest życie i iść spokojnie spać.
Jednakże to nie rozwiązanie.
Szkoda tylko, że bliska mi osoba takowe wybiera.
Nie mogę się pogodzić z myślami, że ten horror znów może mieć miejsce.
I zarazem czuje się taka bezradna.
Bo co na dobrą sprawę mogę?
powiedzieć "proszę, przestań, to nie rozwiązanie, na dodatek krzywdzisz najbliższe osoby."?.
A po tych słowach dostać wiązankę bardzo miłych zwrotów i gratisowo bezsenną noc.
Poza tym. Brakuje mi kogoś. Ale nie pod względem fizycznym. Tego mam już po dziurki w nosie. I tego jak ONI mnie traktują. Wiem, że samo z siebie to nie wyszło. Że widocznie się daje, bądź co bądź, daje znaki na to wskazujące.
Ale jak to zmienić?
KURWA.
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi:
Nienawidzę bezsennych nocy.
W szczególności tych, kiedy myśli krążą wokół jednego.
Jednej osoby.
Jak to się dzieje, że jego byle jaki odzew potrafi we mnie wzbudzić tyle emocji?
I jeszcze TA piosenka.
Która od ponad roku kojarzy mi się tylko i wyłącznie z nim.
W szczególności po jego ostatniej wizycie,
po której nie mogę zebrać myśli do kupy.
Z jednej strony czuję wstyd, obezwładniające mnie upokorzenie.
Z drugiej strony ...
nawet nie potrafię tego opisać.
Nawet dobrze Cię nie znam. A i tak jesteś w chwili obecnej moim zahirem..
Bo wiem, że gdybyśmy obydwoje przebili swój mur, moglibyśmy nawzajem zawojować swe serca .
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi:
sobota, 9.października.2010, 22:38
tak mi źle, tak mi nie dobrze, bo mam siebie..
Siebie w postaci kupy gówna, leżącego gdzieś z boku.
Nie mogącego znaleźć odpowiedniego miejsca dla siebie.
Nie znam granic.
Szczególnie w imprezowaniu.
Nie myślę wtedy o konsekwencjach, o odpowiedzialności jakie winnam ponieść za swoje czyny.
Jestem jeszcze jedną wielką mentalną gówniarą.
Co z tego, że tydzień temu skończyłam magiczne '18'.
Na przekór, czuję się jeszcze bardziej niedojrzała.
I generalnie, nie jest dobrze.
Mam pierwszą szkolną załamkę.
I na dodatek kompulsywne napady jedzeniowe.
Których, co jest szczęściem w nieszczęściu nie zwracam.
Musze się ogarnąć..ale żeby lepiej szło, najpierw trza się wyszlochać.
ps. Agu dziękuje :*
i przepraszam, za tą dobę za krótką i czasu brak...
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi:
"..because life is just blah, blah, blah.
You hope for blah..and sometimes you find it.
But mostly is only blah"
Nie ma to jak 39 stopniowa gorączka w ostatni tydzień wakacji.
Zamiast się cieszyć i korzystać siedze w domu i rycze.
Bo nikt na tej wsi jebanej nie raczy mnie odwiedzic.
Pomimo zaproszenia. Nie chce im się nawet na 5 minut, lepiej posiedzieć na boisku i mieć mnie w dupie.
Juz nawet moj mielenski romans, ktory mieszka ze mna na wsi zadzwonil.
Tak, przeżywam jak mrówka okres.
ALE DO KURWY NĘDZY JEBANEJ.
Nie chcę w maju przyszłego roku przeprowadzać się na tą wieś jebaną.
nie, nie, nie.
Jednoczesnie , nie mam jak zostac we Wroclawiu, gdyz sama sie nie utrzymam.
KURWA, KURWA, KURWA.
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi:
wiecie co?
jestem dziwna.
Zaczynał mnie powoli nudzić ten związek bez zobowiązań, a właściwie sam P.
Czasem gada za dużo i w 90% o sobie.
Pare razy zdarzyło mu się zapytać co tam u mnie. Jednak nie liczne to przypadki.
W momencie, kiedy dostałam to, czego chciałam odwidział mi się już prawie że całkowicie.
Zaczynam tęsknić za moim eks.
W poniedziałek mamy się spotkać.
Boje się. Że powróci...
a przecież dwa razy się do tej samej rzeki nie wchodzi.
Ale na horyzoncie kolejny facet. Który intryguje mnie niesamowicie.
Jednakże nie wiadomo czy do spotkania w ogóle dojdzie.
Wiadomo także, że to nie ma głębszego sensu.
Jest z Krakowa.
Lubię się dobijać.
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi:
; )
wtorek, 17.sierpnia.2010, 22:58
Powróciłam wczoraj z Mielna. Wypad niemalże na spontanie, zdecydowałam się tydzień wcześniej ;) Wcześniej również mi go proponowano, ale odmawiałam, gdyż iż myślałam, że wybiore się tam z moją współlokatorką. Nie wypaliło i nie żałuję ;) Śmichu było po paszki ;) W sumie myślałam, że sobie kogoś wyrwę. I teoretycznie wyrwałam, z tymże jest to mój kumpel. Póki co jeszcze się z nim nie widziałam i do końca tygodnia się to prawdopodobnie nie stanie. i dobrze. bo dobrze mi z nim było. a tak, emocje po tygodniu opadną i może kiedy go zobaczę nie będę wspominać. a teraz zdjecie na wspomnienie dobrych chwil ;)
Keep Smile :)
Nastrój:
tagi: